piątek, 31 lipca 2026

088. Cud światła


Średniowieczny klasztor w Monte de Oca jest jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc na Camino de Santiago i od ponad 800 lat służy pielgrzymom wędrującym tędy do Santiago de Compostela. Budowę rozpoczął Jan z Ortegi, późniejszy święty znany i czczony jako San Juan de Ortega, który znaczną część swojego życia poświęcił na ułatwianiu przejścia przez ten trudny i niebezpieczny masyw górski. 




Przyklasztorny kościół zbudowany w  XII wieku, a 300 lat później przebudowany i rozbudowany przez architekta katedry w Burgos Juana de Colonia, na zlecenie królowej Izabeli I Kastylijskiej, zachował do dzisiaj, z pierwszej budowli, trzy romańskie absydy: centralną największą, przed którą przed którą  ustawiony jest gotycki kamienny baldachim poświęcony San Juan de Ortega i dwie mniejsze boczne,  nazywane w tradycji przedsoborowej Kaplicą Listu od strony południowej, nawiązująca do Starego Testamentu i Kaplica Ewangelii po przeciwnej, północnej stronie reprezentująca Nowy Testament. 


Prosta, wzorowana na tradycji cysterskiej konstrukcja ozdobiona jest kamienną rzeźbą figuralną i roślinną, rozłożoną na 76 kapitelach, z których część należą one do wspaniałych przykładów późnoromańskiej sztuki hiszpańskiej, a najbardziej wyrafinowanym przykładem potrójny kapitel w łuku triumfalnym Kapicy Ewangelii, gdzie w rzeźbiarskiej wielopostaciowej narracji przedstawione zostały wydarzenia związane z Narodzeniem Pańskim: Zwiastowania, Nawiedzenia, Narodzenia i Zwiastowania pasterzom. 

Zwiastowanie

Scena przedstawia Maryję i klęczącego przed nią Archanioła Gabriela, trzymającego laskę zwieńczoną krzyżem, nawiązując w ten sposób do chrześcijańskiej tradycji wizygockiej. Anioł, dla oddania jego niebiańskiej natury, ma bose stopy , a Maryja i pozostałe osoby mają załozone obuwie, dla podkreślenia i ziemskiego pochodzenia. Zwykle w ikonografii postać Maryi skierowana jest w stronę Archanioła Gabriela, który przynosi dobrą nowinę ale tutaj patrzy z lekkim, niemal natchnionym,  uśmiechem, w stronę promieni słońca  i ma dłonie skierowane na zewnątrz, by przyjąć  Plan Boży. Być może, już w trakcie wykonywania rzeźby tej  kompozycji, takie usytuowanie sylwetki Maryi spowodowane było zaplanowanym efekcie świetlnym, zwanym Cudem Światła. 

Tak opisuje Zwiastowanie Maryi święty Łukasz Ewangelista: 
"W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł:
- bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą. 
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej:
- nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. 
Na to Maryja rzekła do anioła:
- jakże się to stanie, skoro nie znam męża? 
Anioł Jej odpowiedział:
- Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. 
Na to rzekła Maryja: 
- Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! 
Wtedy odszedł od Niej anioł."

Pomiędzy sceną Zwiastowania i Nawiedzenia znajduje się samotna postać Maryi, rozważającej słowa jakie usłyszała od anioła i co według nich ma się wkrótce wydarzyć. Tradycja przekazuje, ze była wtedy sama,  jak opisuje to apokryficzna Ewangelia Pseudo-Mateusza:  
"Gdy to się wydarzyło,  Józef [jej mąż]  pracował  przy budowie w nadmorskim mieście Kafarnaum; był bowiem cieślą." 


Nawiedzenie

Następną sceną jest Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny u swojej krewnej, świętej Elżbiety. Widoczna jest wyraźna różnica fizjonomiczna między obiema kobietami: stojąca po prawej stronie Elżbieta ma bardziej kanciastą i o ostrych rysach twarz niż Maria, której twarz wydaje się znacznie młodsza. Maryja obejmuje ramionami szyję kuzynki, podczas gdy ona kładzie jedną rękę na plecach Maryi, a drugą na jej brzuchu wskazując w ten sposób na powstające w jej łonie nowe życie. W tym czasie Elżbieta jest już w szóstym miesiącu ciąży, ale układ jej szat i lewa ręka maskują to, by całą uwagę skupić na postaci Maryi.

Nawiedzenie według świętego Łukasza: 
"W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: 
- błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?  Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana. 
Wtedy Maryja rzekła: 
- wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. 
Święte jest Jego imię - a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją. On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje - jak przyobiecał naszym ojcom - na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki. 
Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

Między przedstawieniem Nawiedzenia i Narodzenia umieszczona została  postać świętego Józefa, rozważającego zaistniałą sytuację i myśląc nad sposobem jej rozwiązania, jak nie narazić Maryi na zniesławienie. Nawiedza go anioł Pański uspakajając trzymaną na jego głowie prawą rękę i delikatnie, ze spokojem,  przytulając do Józefa swoją głowę, a lewą wskazując przyszłe wydarzenie jakim będzie narodzenie Jezusa.

Święty Mateusz Ewangelista tak opisuje to wydarzenie:  
"Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł:
- Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów. 
A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami."


Narodzenie

Narodzenie Jezusa, w stajence w Betlejem, to najbardziej rozbudowana scena, w całej rzeźbiarskiej kompozycji, przedstawiona z wieloma szczegółami i liniami narracyjnymi.  

Pierwszą postacią  w tej rzeźbiarskiej opowieści jest Anioł, który po uświadomieniu Józefowi boskiej natury Jezusa, wchodzi do stajenki by  chronić go swoją postacią, którego bose stopy widoczne są pod żłobkiem i lewą ręka położoną na stopach Dzieciątka, a stojący obok wół i osioł oddechem dają ciepło.

Opis narodzenia według świętego Łukasza:
„Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.”

Poniżej żłobka w łóżku leży Maryja, a obok niej znajdują się postacie dwóch kobiet, uważane są za położne o imionach Zahel i Salome, występujące w apokryficznej  Ewangelii Pseudo-Mateusza, jako osoby dające świadectwo o dziewictwie Maryi. Zahel trzyma ręce przy głowie Maryi, symbolizując przez dotyk dokonanie badania, a nieco z tył, już na trzeciej kolumnie stoi Salome, którą hiszpańska tradycja jakubowa, utrwalona przez tysiące pielgrzymów, utożsamia z matką świętego Jakuba Starszego Apostoła.

Przedstawienie położnych w scenie narodzenia powstało najprawdopodobniej z opisu zamieszczonego w Ewangelii Pseudo-Mateusza 
„A kiedy Józef spostrzegł, że Maryja już porodziła dzieciątko, rzekł do niej:
- przyprowadziłem tobie położną Zahel, która stoi przed grotą i z powodu owego przedziwnego blasku obawia się wejść do środka.
Maryja zaś słysząc to roześmiała się. Józef powiedział do niej:
- nie śmiej się. Bądź rozsądna, abyś przypadkiem nie potrzebowała jej pomocy lekarskiej.
Wtedy Maryja kazała jej przyjść do siebie. A kiedy Maryja pozwoliła się zbadać, położna na cały głos wykrzyknęła:
- Panie potężny, zmiłuj się! Nigdy dotąd nie słyszano, ani nikomu na myśl nie przyszło, żeby piersi były pełne mleka i żeby narodzony chłopiec nie naruszył dziewictwa swej matki. Żadnego upływu krwi nie było przy połogu, żaden ból nie pojawił się u rodzącej. Dziewica poczęła, dziewica porodziła, dziewica nadal pozostała.
Inna położna, imieniem Salome, słysząc te słowa, powiedziała:
- nie uwierzę w to, co słyszę, jeśli się sama nie przekonam.
A kiedy Salome zbliżyła się do Maryi, rzekła do niej:
- pozwól mi, abym zbadała ciebie i abym przekonała się, czy prawdę mówi Zahel. Maryja pozwoliła jej na to i gdy ona zaraz wyciągnęła swoją rękę, uschła jej ręka, i zaczęła z bólu gwałtownie płakać i wołać:
- Panie, Ty wiesz, że zawsze bałam się Ciebie i wszystkich ubogich leczyłam bez pobierania zapłaty. Od wdowy i sieroty nic nie brałam, a potrzebującego nigdy bez wsparcia nie odesłałam. A oto przez moją niewiarę stałam się nieszczęśliwa, gdyż odważyłam się badać Twoją dziewicę, która porodziła Światłość i po tym porodzie pozostała dziewicą.
Kiedy to powiedziała, ukazał się przed nią jakiś młodzieniec wspaniały i rzekł jej:
- podejdź do Dzieciątka i oddaj Mu pokłon. Dotknij Je twoją ręką, a Ono uzdrowi cię, ponieważ jest zbawieniem świata i wszystkich Jemu ufających.
Salome natychmiast zbliżyła się do Dzieciątka i oddając Mu pokłon dotknęła rąbka pieluszek, w które Dzieciątko było owinięte, a wnet ręka jej stała się zdrowa. Wyszedłszy zaś na zewnątrz zaczęła wołać i opowiadać o cudownych rzeczach, które widziała, i o tym, co ją spotkało, i jak została uzdrowiona. Słowom jej wielu uwierzyło. 


Zwiastowanie pasterzom

Opowieść kończy zwiastowanie pasterzom i przedstawia: anioła zwiastującego, pasterza unoszącego prawą rękę w geście radości oraz kilka owiec przed nimi. W treści Ewangelii występuje kilku pasterzy, ale niewielka przestrzeń trzeciego kapitelu pozwoliła rzeźbiarzowi pomieścić tylko dwie osoby, a dla anioła starczyło miejsca tylko na jedno skrzydło.

Opis z Ewangelii świętego Łukasza:
"W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu:  dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan." 

Cud Światła

Przed tą absydą, dwa razy w roku, gromadzą się pielgrzymi by pod koniec dnia obserwować i kontemplować niecodzienny spektakl świetlny.  

Dwa razy w roku, w okresie równonocy, 21 marca i 22 września i w dniach z nimi sąsiadujących, o godzinie 17 niewielka wiązka promieni zachodzącego słońca, wpada przez małe ostrołukowe okienko w zachodniej fasadzie kościoła, oświetlając potrójny kapitel przy północnej absydzie 


i przesuwającą się  przez około 10 minut świetlistą plamą, opowiada historię Narodzenia Jezusa, rozpoczynając od sceny Zwiastowania, gdzie w szczególny sposób oświetla postać Maryi, poprzez obraz Nawiedzenia i kończąc na przedstawieniu Narodzenia. 






Epilog

Występujące we wnętrzu kościoła zjawisko punktowego oświetlenia światłem słonecznym, zwane Cudem Światła, było znane w średniowieczu, Wykorzystywano je przede wszystkim w wiosennej równonocy, która ma miejsce 9 miesięcy przed świętami Bożego Narodzenia, tworząc przekonanie, że świątynia, w której wykorzystano to zjawisko, ma moc wspomożenia kobietom pragnącym począć potomstwo. Tradycja przekazuje, że królowa Izabela Katolicka, która zatrzymała się w tym miejscu, podczas pielgrzymki do groby świętego Jakuba,  poprosiła o możliwość poczęcia i urodzenia syna, co też wkrótce się stało.

Kościół San Juan de Ortega jest wyjątkowy pod względem precyzji zjawiska i zawartej w nim symboliki, ale przykłady „ cudów światła” można znaleźć także w innych świątyniach w Hiszpanii: w Santa María del Naranco w Oviedo w kościele Santa Marta de Tera (Zamora), a także w  katedrze w Chartres we Francji. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz